piątek, 30 listopada 2012

Makaron w sosie serowym z fasolką szparagową

Dziś prosty, ale bardzo efektowny przepis na makaron w sosie z sera pleśniowego z dodatkiem fasolki szparagowej i boczku. Danie powstało przypadkiem - miałam w lodówce sporo fasolki, która prosiła się o zużycie i składniki na sos serowy. Byliśmy trochę znudzeni makaronem z ciężkim sosem, więc postanowiłam odświeżyć go trochę akcentem warzywnym a przy okazji zlikwidować mogące pojawić się wkrótce zagrożenie epidemiologiczne. Wyszło ślicznie i smacznie.

Makaron w sosie serowym z fasolką szparagową

Składniki:

100g sera z niebieską pleśnią
200 ml śmietanki 12%
300 g zielonej fasolki szparagowej
100 g boczku dojrzewającego
pół paczki penne pełnoziarnistego
gałka muszkatołowa
sól, pieprz

Fasolkę obrać z końcówek, pokroić na kawałki o długości ok. 2-3 cm i ugotować w osolonej wodzie al dente. Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu al dente. Boczek pokroić na ok. 1 cm kawałki i podsmażyć bez tłuszczu na teflonowej patelni. Kiedy będzie chrupiący, na patelnię wlać śmietanę i dodać pokrojony na mniejsze kawałki ser. Kiedy ser się roztopi i sos zacznie gęstnieć, dodać przyprawy i fasolkę. Wymieszać dokładnie i pogotować 2-3 minuty żeby fasolka nabrała smaku sosu, a następnie dodać makaron i wymieszać.


czwartek, 29 listopada 2012

Drink Green Legal Alien

Od tygodnia cieszy mnie niezmiennie, że na polski rynek do regularnej sprzedaży trafiły dwa produkty Schweppesa - Ginger Ale i Bitter Lemon.

Oba produkty do tej pory były w Polsce dostępne wyłącznie w gastronomii w buteleczkach 0,2 l - czyli tak, jakby ich nie było ;)

Pierwszym drinkiem z  Ginger Ale był na naszym blogu Fidel Castro. Moim jednak zdaniem o wiele fajniejszy jest Bitter Lemon. To lemoniada z chininą - świetna baza do drinków. O ile wiele receptur klasycznych koktajli opiera się na Ginger Ale, to Bitter Lemon wymaga sporo radosnej twórczości, by ciekawie połączyć kwaśno-słodko-gorzkawy smak tego oryginalnego napoju z odpowiednim alkoholem.

Poniżej nasza własna zielona propozycja - Green Legal Alien. Wybraliśmy gin (który zawsze pasuje do napojów z chininą) oraz likier melonowy marki de Kuyper - o obłędnie intensywnym zielonym kolorze oraz smaku i zapachu melonów galia.

Drink Green Legal Alien
Składniki
30 ml ginu
30 ml likieru melonowego
Bitter Lemon
10 ml soku z limonki
plasterek limonki do dekoracji

Do wypełnionej lodem szklanki przelać gin i likier. Całość dopełnić Bitter Lemonem i udekorować plasterkiem limonki.

Wg Karoli lepsze jest, gdy do drinka doda się odrobinkę soku z limonki.

Na zdravlje!

środa, 28 listopada 2012

Ciecierzyca garam masala

Tym razem w mojej kuchni ani nie alkoholowo, ani nie ciastkowo. Tym razem przepis inspirowany kuchnią hinduską: ciecierzyca w pomidorach z garam masala. Pyszne, rozgrzewające, a do tego szybkie w przygotowaniu i wyglądające bardzo efektownie.  Dopóki nie miałam oryginalnej garam masala, używałam mielonych kuminu i kolendry oraz dodawałam trochę więcej papryki i imbiru. Można podawać z ogórkową raitą.

Ciecierzyca w pomidorach z garam masala
Składniki na porcję dla 2 osób:

puszka ciecierzycy
duża zielona papryka
300 g pasaty pomidorowej (lub jeśli mamy więcej czasu na gotowanie sosu, 1 puszka pomidorów)
1 łyżeczka startego świeżego imbiry
1/4 papryczki chilli posiekanej na paseczki
1/4 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka przyprawy garam masala
1 ząbek czosnku drobno posiekany
sól 
1 łyżka oliwy
listki świeżej kolendry do przybrania

Ciecierzycę osączyć z zalewy i opłukać na sicie. Umytą paprykę pokroić na średnie kawałki (ok. 1,5 na 2 cm). W rondlu z grubym dnem rozgrzać oliwę i przesmażyć na niej przyprawy (bez soli). Kiedy czosnek będzie złotawy, dodać paprykę i smażyć przez chwilę. Dodać pasatę i ciecierzycę i dusić przez ok. 10-15 minut (aż ciecierzyca zrobi się miękka a sos odparuje). Jeśli używamy pomidorów puszkowych, dodać je nieco wcześniej i poddusić bez ciecierzycy żeby utworzył się gęsty sos. Podawać z ryżem gotowanym z kurkumą, przyozdobione listkami kolendry.
Potrawy rozgrzewające

wtorek, 27 listopada 2012

Kruche ciasteczka kakaowe

Mieliśmy już na blogu korzenne ciasteczka cynamonowe oraz orzeźwiające ciasteczka limonkowe. Prawie zapomnieliśmy o klasycznych, takie które każdy zna i lubi - kakaowych.

Tym razem zrobiłem je w mniejszym wałeczku, są mniejsze, starczają na dłuższe kruszenie do łóżka ;)

Kruche ciasteczka kakaowe


Składniki:

190 gram mąki pszennej
1 jajko
100 gram cukru (można dodać pól na pół zwykły cukier i ciemny muscovado)
100 gram masła
łyżeczka cukru waniliowego
czubata łyżka kakao (czubek ma być duuuuży)

Wszystkie składniki umieścić w robocie kuchennym i szybko zagnieść ciasto. Uformować wałeczki o średnicy ok. 2 cm, zawinąć w folie spożywczą i odłożyć do lodówki na ok. godzinę. Po schłodzeniu z wałeczka odkrawać plasterki ciasta o grubości ok. 3-4 mm (cieńsze niż w przypadku większych ciasteczek) i układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec w rozgrzanym do temperatury 180 stopni piekarniku ok. 15 minut.

Smakowite Prezenty Ciastka na jeden kęs - NAGRODA

poniedziałek, 26 listopada 2012

Drink Ruby Red

Kolejny drink z cyklu: prosta receptura, ciekawa historia drinka.

Drink ten został bardzo mocno spopularyzowany przez występowanie od pewnego momentu w serialu telewizyjnym "Seks w wielkim mieście" - scenarzyści po prostu uznali, że bohaterki serialu nie mogą łoić w każdym odcinku Cosmopolitana ;)

Składnikiem tego drinka jest drugi z moich  ulubionych włoskich likierów - Campari (o Amaretto można poczytać link).

Campari jest włoskim bitterem (alkoholem o wysokiej mocy, o przeważającym smaku gorzkich ziół) o zawartości alkoholu 20,5 %, stworzonym przez Gaspara Campari w latach 60tych XIX wieku - twórcę marki a dzisiaj wielkiego koncernu alkoholowego. Receptura likieru nie zmieniła się od tego czasu ani odrobinę.

Dzisiejsza nazwa pochodzi od nazwiska twórcy. Nie zawsze tak było. Pierwszą nazwą rynkową trunku był: Bitter all'uso d'Hollandia. W tamtych czasach holenderskie likiery były ogromnie popularne (w pewnym sensie spadkobiercą tych tradycji jest marka de Kuyper, której produkty też się pojawią wkrótce na blogu). Oczywiście bitter ten nie miał żadnych powiązań z Holandią. To jednak nie zatrzymało rosnącej popularności unikalnego trunku.

Ciekawostką jest, iż pełną recepturę likieru zna obecnie tylko jedna osoba na świecie - Luca Garavoglia. Główny koncentrat jest przygotowywany wyłącznie przez kilka osób, każda zna jedynie część przepisu, a Pan Luca jako jedyny wie, jak je połączyć.

O składzie Campari wiadomo tyle, iż wchodzi do niego na pewno chinina, żeń-szeń, rabarbar, skórka pomarańczy i gorzkie zioła. Wiadomo też, że to jeden z fajniejszych składników drinków, moim zdaniem idealnie łączący się z sokami cytrusowymi.


Po tym nieco przydługim wstępie czas na sam przepis :)


Drink Ruby Red oraz Alastor w butelce Campari ;)






Składniki
45 ml wódki
15 ml Campari
sok grejpfrutowy

Do wypełnionej lodem wysokiej szklanki przelać wódkę oraz Campari. Całość dopełnić sokiem grejpfrutowym i wymieszać.

Alla salute!

niedziela, 25 listopada 2012

Sałatka brokułowa z sosem jogurtowym


Dzisiaj przepis na arcyprostą sałatkę brokułową z serem feta i płatkami migdałowymi. Jest szybka, idealna na wypadek niespodziewanych gości. Praktycznie nie da się jej zepsuć, zawsze się udaje.


Sałatka brokułowa

Składniki:

1 brokuł
100 g sera feta
4 łyżki płatków migdałowych

Sos:
3 łyżki jogurtu greckiego
1/4 łyżeczki octu balsamicznego
szczypta czosnku granulowanego
szczypta cukru
sól i pieprz do smaku
 opcjonalnie: 1/4 łyżeczki musztardy miodowej

Brokuła podzielić na różyczki i ugotować w osolonej wodzie. Odcedzić i zostawić do ostygnięcia. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni na złoto. Też zostawić do ostygnięcia. W międzyczasie w miseczce wymieszać składniki na sos, a ser feta pokroić w kostkę. Na dużym talerzu rozłożyć brokuła. Na brokule rozłożyć ser feta. Polać sosem i posypać płatkami migdałowymi.

piątek, 23 listopada 2012

Drink Różowa Pantera

Dzisiaj przepis na mały, deserowy, w sumie bardzo babski drink.

Drink ten, chociaż różowy, zawiera jeden z moich ulubionych likierów - Amaretto.

Amaretto to likier pochodzący z północnych Włoch. Ma piękny, czerwonobursztynowy kolor, a smak ma dziwny, ni to słodki, ni to gorzki - idealnie jednak nadaje się moim zdaniem do drinków.

Mimo nazwy, likier ten niekoniecznie produkowany jest z migdałów - znane są też wersje z pestek moreli, brzoskwiń, wiśni i innych owoców. Amaretto jest także często wykorzystywane jako dodatek do kawy, czekolady, deserów i ciast, często w połączeniu z migdałami.

W drinku użyliśmy amaretto florenckiego, o zawartości alkoholu 28 %. Likier ten będzie cyklicznie wracał w naszych przepisach ;)

Drink Różowa Pantera
Składniki (porcja na 3 drinki)
25 ml wódki
25 ml amaretto
20 ml syropu z grenadyny
50 ml śmietany 30 %

Wszystkie składniki przelać do wypełnionego lodem shakera. Całość wstrząsnąć i przecedzić do kieliszków.

Egészségedre!

czwartek, 22 listopada 2012

Jeff's Kraków - recenzja

Tym razem zamiast przepisu będzie recenzja. Co tydzień śmieję się z wypocin pewnego krakowskiego recenzenta piszącego do krakowskiego dodatku dużego dziennika. Postanowiłam przekonać się czy rzeczywiście tak ciężko napisać recenzję jedzenia i czy trzeba przy tym 3/4 tekstu poświęcić na rozważania o pupie Maryni. 
Ponieważ nie jestem do końca zdrowa (specyfiki Alastora działają doraźnie i w dość wysokim stężeniu), postanowiliśmy odpocząć trochę od gotowania i dać się nakarmić. Nasz wybór padł na Jeff'sa w Galerii Kazimierz. Zachciało nam się burgerów i steków. Knajpka jest strasznie zatłoczona - stolik dostaliśmy dopiero za drugim podejściem. Lokal wystylizowano na amerykański bar, faktycznie gdzieś czai się pewne podobieństwo, choć osobiście wolę jadać w jasnych, przestronnych wnętrzach. Wielki napis przed wejściem oznajmia, że grają amerykańską muzykę na żywo. Rzeczywiście grają na żywo i po amerykańsku, choć na nasz gust mogliby ciut ciszej. Tak żeby dało się usłyszeć własne myśli.
Zamówiliśmy cheeseburgera i stek z karkówki terriyaki. Przy składaniu zamówienia okazało się, że kelnerka ma pojęcie o tym, co kuchnia gotuje i jest w stanie doradzić - chciałam philadelphia cheese steak sandwich ale bez cebuli, zostało mi odradzone, bo kanapka może wyjść za sucha. Duży plus. Minus za nazwy potraw - trochę przekombinowane, by nie powiedzieć nadęte.
Jako czekadełko dostaliśmy po talerzyku kiszonej kapusty "bo chroni przed grypą". Była całkiem smaczna - ukiszona w sam raz. Chwilę potem przyszły główne dania. I tutaj duży minus - kelnerka postawiła przed nami wielki talerz i równie pokaźną deskę i sobie poszła. Talerzyki po kapuście i puste butelki po napojach pozostały skutecznie zagracając niewielki stoliczek.
Zamówiłam karkówkę terryiaki, podawaną z pieczonymi ziemniaczkami, smażonymi z czosnkiem pieczarkami i sosem wasabi. Mięso było bardzo smaczne - miękkie, dobrze przyprawione i zgrillowane, całkiem spory, ładny kawałek. Nie mam zastrzeżeń poza "dekoracją" w postaci plastra puszkowego ananasa. Sos wasabi jak to restauracyjny sos wasabi, intensywnie zielony i chrzanowy, nie bardzo pasował do dania, za to wyglądał bardzo ładnie. Pieczarki wydały mi się bez smaku. Przyczyna okazała się prosta - nie da się przyrządzić dobrych pieczarek bez użycia soli i pieprzu. Po doprawieniu były zupełnie jadalne. Przy okazji okazało się, że stojąca na stole solniczka była niezakręcona. Natomiast ziemniaczki okazały się być totalną porażką - podobnie jak pieczarki niedoprawione, twarde, co tu dużo mówić, surowawe.
Alastor skusił się na cheeseburgera podawanego z frytkami i sałatką coleslaw. Zażyczył sobie dobrze wysmażonego. Nie wiem czy taki był zamysł kucharza, ale mięso było za bardzo wysuszone i na mój gust niedoprawione. Sytuację uratowało trochę doprawienie burgera stojącym na stoliku sosem HP. Ser i dodatki warzywne mieściły się w burgerowej normie, czyli raczej ok. Natomiast bułka okazała się być niesamowicie zapychająca. Jeśli chodzi o dodatki, to frytki były ledwo ciepłym wyrobem frytkopodobnym z mączki ziemniaczanej, a smak sałatki został skutecznie zamaskowany przez utopienie jej w morzu majonezu.
Podsumowując, pyszna karkówka nie dała rady uratować całokształtu, zbyt dużo było niedoróbek, zarówno ze strony kuchni, jak i personelu na sali. W najbliższym czasie nie planujemy powrotu do Jeff's. Dwa danie główne z napojami kosztowały 68 zł. Nasza ocena to 2/5.

wtorek, 20 listopada 2012

Eliksir pieprzowy

ELIKSIR PIEPRZOWY - eliksir rozgrzewający, podawany przez panią Pomfrey w przypadkach przeziębień, po którego wypiciu "jeszcze przez kilka godzin dymiło się z uszu"

Karola mi się pochorowała. I to tak konkretnie. Jestem miłośnikiem domowych sposób leczenia przeziębień.
Ostatnio polskie Polmosy zaczęły prześcigać się w nowych wódkach smakowych. Poza wspominanymi już przez nas wódkami Smaki Świata Wyborowej, warta uwagi naszym zdaniem jest też smakowa seria Soplicy o tradycyjnych polskich smakach - pigwa, orzech laskowy, wiśnia, malina ...

Ewenementem jest natomiast Żubrówka Palona. Myślałem, że to jakaś wariacja na temat małopolskich wódek weselnych. Myliłem się. Wódka ta jest na bazie receptury, wykorzystującej między innymi whiskey. Dzięki leżakowaniu w dębowych beczkach po nalewach wiśniowych, Żubrówka Palona zyskuje ciekawy kolor, słodycz i posmak owoców, przy jednocześnie wytrawnych akcentach whiskey. Ciekawy efekt.

I tak dwie wódki - Malinowa Soplica i Żubrówka Palona - zostały bazą do naszych dwóch wariacji na temat eliksiru znanego z kart Harrego Pottera - do tego całkiem skutecznie stawiającej na nogi. 

Wybierzcie, którą wersję wolicie.

Eliksir pieprzowy z Wódką Malinową Soplica
Eliksir pieprzowy z Żubrówką Paloną























Składniki:

sok z 1/4 cytryny
ćwierć łyżeczki do herbaty miodu (najlepiej spadziowego)
50 ml żubrówki palonej/wódki malinowej
spora szczypta pieprzu

Miód w kieliszku wymieszać z sokiem z cytryny. Całość zalać alkoholem. Doprawić pieprzem. Wypić na raz i czekać na efekty rozgrzewające ;)

UWAGA!

Pod żadnym pozorem nie mieszać z mugolskimi specyfikami na przeziębienie na bazie aspiryny lub paracetamolu.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Limonkowy łosoś


Dalej wpisy w klimatach karaibskich. Niniejszy przepis to moja kolejna próba przekonania Alastora do ryb.  Są coraz większe postępy - żeby nie panikował, nie muszę już mu pokazać, że ta ryba jest naprawdę dobrze wyfiletowana. Chyba już mi się udało przekonać go do łososi. Ale w końcu, kto nie skusiłby się na takie pyszne, aromatyczne i egzotyczne, a na dodatek dzięki pieczeniu w folii zdrowe, danie.

Limonkowy łosoś

Może czas sprawdzić jak zareaguje na inne gatunki ryb?

Składniki na 4 porcje:

500 g łososia (2 filety po 250 g)
2 łyżki słodkiego sosu chilli
sok z 1 limonki
skórka otarta z połowy limonki
2 ząbki czosnku bardzo drobno posiekane
2 łyżki oliwy
sól, pieprz
2 limonki pokrojone w plastry

Rybę opłukać, usunąć ości, jeśli mamy filet ze skórą, usunąć łuski. W misce połączyć wszystkie składniki sosu (poza plastrami limonki). W formie do zapiekania ułożyć duży kawałek folii aluminiowej, część folii, która będzie stykała się z łososiem posmarować oliwą. Rybę ułożyć na folii, zalać sosem, na wierzchu ułożyć plastry limonki. Brzegi folii zawinąć na zakładkę żeby powstał szczelny pakiecik. Najlepiej zrobić osobne paczuszki na każdy filet. Przygotowanego łososia odstawić na przynajmniej 2 godziny (mój tyle leżał, myślę, że najlepszy czas marynowania to 4 godziny, niestety aż tyle czasu nie miałam). Piekarnik nagrzać do temperatury 180-190 stopni. Rybę piec ok. 20 minut, na ostatnie 5 minut można rozchylić lekko folię żeby sos trochę odparował, jest go na tyle, że ryba nie powinna wyschnąć. Podawać z pieczonymi ziemniaczkami i salsą z mango.


niedziela, 18 listopada 2012

Kruche ciasteczka cynamonowe

Dzisiaj mała przerwa od przepisów tropikalnych.

Kraków nadal przypomina scenerię do gry Silent Hill - rozgrywającej się w zasnutym posępną mgłą miasteczku.

Pogoda nie zachęca na pewno  do niedzielnego spacerku. Dla nas to kolejny dzień na zaszycie się z książką i termosem herbaty pod kocykami. A jak tu siedzieć pod kocem bez zapasu ciastków ;)

Poniższy przepis powstał przy okazji pieczenia przez nas karaibskiej wersji tortu Pavlovej (przepis tutaj). Zostało nam wtedy sporo żółtek.

Tak powstały cynamonowe kruche ciasteczka. 
 
Kruche ciasteczka cynamonowe

Składniki (porcja na 25 ciasteczek):

 200 gram mąki pszennej
3 żółtka
100 gram cukru
pół kostki masła
łyżeczka cukru waniliowego z kardamonem
płaska łyżeczka cynamonu

Składniki umieścić w robocie kuchennym. Używać zimnego masła z lodówki, podzielonego na bardzo małe kawałki - szybciej się wtedy łączy z resztą produktów, a w kruchym cieście to bardzo ważne - przegrzane ciasto po upieczeniu staje się twarde i niesmaczne - nie pomoże nawet schłodzenie go w lodówce.

Ciasto jest gotowe kiedy konsystencja jest jednolita - powinno utworzyć jednolitą kulę, intensywnie pachnącą masłem i cynamonem.

Jeżeli nie chcemy uzyskać konkretnego kształtu ciasteczka, jest lepsza metoda od rozwałkowania ciasta i wycinania z niego pojedynczych ciasteczek. Lepiej uformować  je w wałek, zawinąć  w folię i odłożyć do lodówki - nie krócej niż na godzinę.  Po wyciągnięciu należy odcinać z wałka ciasteczka grube na ok. pół centymetra.

Później ciastka ułożyć na blachę przykrytą papierem do pieczenia. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Piec ok. 15 - 20 minut (aż spody ciastek się zezłocą).
Potrawy rozgrzewające Smakowite Prezenty

sobota, 17 listopada 2012

Piña colada

W dalszym ciągu na naszym blogu drinki karaibskie. Dzisiaj symbol Portoryko - Piña colada. 

Niestety w moim zachwycie tym drinkiem jestem odosobniony - Karola jakoś nie przepada za kokosem z alkoholem. Pewnie więc wolałaby oryginalną wersję drinka z lat 50. XX wieku - z samym sokiem ananasowym (od którego wzięła się nazwa drinka: Piña colada - miażdżony ananas). Dodatek mleczka kokosowego sprawia, że drink nabiera kremowożółtego koloru.

Piña colada została zaprezentowana w znanej dziś formie pierwszy raz 16 sierpnia 1954 r. w Beachcomber Bar w Hotelu Caribe Hilton's w stolicy Portoryko, San Juan. Jej twórca, Ramón "Monchito" Marrer 3 miesiące pracował nad recepturą drinka, aż wreszcie stworzył napój, który dziś stanowi jeden z symboli jego ojczyzny.

Piña colada
Składniki:

60 ml jasnego rumu (u nas Bacardi Superior)
60 ml mleczka kokosowego
90 ml soku ananasowego (z miąższem)
kruszony lód
plasterek ananasa i wisienki koktajlowe do dekoracji

Rum, mleczko kokosowe i sok ananasowy przelać do shakera wypełnionego lodem. Energicznie wymieszać - dłużej niż inne drinki, aby mleczko kokosowe dobrze wymieszało się z resztą składników. Do kieliszka przesypać pokruszony lód. Zawartość shakera przelać do kieliszka. Całość udekorować koreczkiem z ananasa i wisienek koktajlowych.

W wypadku przyrządzania w blenderze:

Wszystkie składniki (poza dekoracją :P) przelać do blendera i miksować na najwyższych obrotach do uzyskania gładkiej masy.

Salud!

środa, 14 listopada 2012

Salsa z mango

Obiecałam przepis na salsę z mango (w ramach testowania karaibskich przepisów). Znakomicie komponuje się z przyprawianymi na ostro mięsami i rybami. Odświeża kubeczki smakowe i pięknie wygląda. A w dodatku jest taka prosta do przygotowania :) 
Polecam kupować duże mango jeśli tylko jest dostępne. Zwykle jest ponad 2 razy droższe niż "standardowe", ale koniec końców chyba wychodzi taniej. Powód jest bardzo prosty - zarówno duże, jak i małe mango ma pestkę mnie więcej tej samej wielkości, a z małym jest na ogół tak że ledwo je nadkroję, a już trafiam na pestkę. Tak wiec duże jest nie dość że ekonomiczne, to jeszcze mniej stresogenne.

Salsa z mango

Składniki na dużą porcję dla 4 osób:

1 duże mango
1 łyżka posiekanych listków kolendry
posiekana czerwona papryczka chilli (ilość w zależności od upodobań, ja dałam mnie więcej 1/3 papryczki)
sok i skórka z połowy limonki
1 łyżka oliwy
świeżo mielony biały pieprz
sól

Mango umyć, obrać ze skórki jak ziemniaka, pokroić na plastry grubości ok. 0,5 cm, a plastry pokroić w drobną kostkę (starać się uzyskać możliwie równe kawałki). Gotowy owoc przełożyć do miski, dodać pozostałe składniki, wymieszać i odstawić do lodówki na co godzinę żeby się przegryzło. I już, gotowe. Ważne żeby ostrożnie używać soli - ma tylko lekko podkreślić smak, a jeśli damy za dużo, mango puści sok i zrobi się ciapa. Lepiej też zrezygnować z czarnego pieprzu - nawet bardzo drobno zmielony pozostawi mało estetyczne czarne kropki na mango.

wtorek, 13 listopada 2012

Drink Cuba Libre

Na blogu mieliśmy już dwa klasyczne, karaibskie drinki - miętowe Mojito oraz jabłkowego Fidela Castro.

Są drinki, które receptury mają bardzo proste, ale wiążą się z nimi ciekawe opowieści barmańskie. Mam do takich szczególny sentyment.

Drink Cuba Libre to jeden z nich.
Ten napój wolności miał powstać podczas wojny amerykańsko-hiszpańskiej, około 1900 roku. Spragniony amerykański kapitan  armii amerykańskiej wszedł do baru w Hawanie i poprosił barmana, by wymieszał składniki symbolizujące dwie sprzymierzone strony - kubański rum  z amerykańską coca-colą. Wkrótce każdy z żołnierzy siedzących przy stolikach zaczął zamawiać to samo. Wszyscy podnieśli swoje szklanki i krzyczeli: "Za wolną Kubę! Cuba Libre!"

Jednym z żołnierzy wojny był Emilito Bacardi, syn producenta kubańskiego rumu. 

Później, w okresie prohibicji, koktajl pozwalał na "ukrycie" alkoholu w Coca-Coli.

Cuba Libre
Składniki:

40 ml jasnego rumu (u nas Bacardi Superior)
sok z ćwiartki cytryny
Coca-cola
lód
plasterek cytryny do dekoracji

Do wysokiej szklanki wypełnionej lodem przelać rum. Z cytryny wycisnąć sok i dodać. Całość dopełnić colą i wymieszać. Szklankę udekorować plasterkiem cytryny.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Jerk Chicken - kurczak a la suszona wołowina

Pora na pierwsze danie karaibskie - pochodzący z Jamajki marynowany kurczak a la suszona wołowina. Ponoć Jamajczycy słyną z umiejętności marynowania mięsa. Alastor wyczytał, że różne marynaty występowały na Karaibach już w czasach prekolumbijskich - tak przedłużano przydatność mięsa do spożycia.

Miałam okazję spróbować oryginalnej amerykańskiej suszonej wołowiny i muszę przyznać, że efekt smakowy uzyskany dzięki marynacie jest zaskakująco podobny. Na szczęście, tak zamarynowane mięso jest mięciutkie i soczyste i pod tym względem nie przypomina suszonej wołowiny.

Jerk chicken- kurczaka la suszona wołowina
w tle Mojito oraz salsa z mango
Składniki na 4 osoby:

4 piersi z kurczaka (pojedyncze)
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżka sosu chilli (u mnie słodki sos chilli)
1 łyżeczka startej skórki z limonki
sok z połowy limonki
1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego (nie miałam mielonego, więc dodałam 8 rozgniecionych płaską strona noża ziaren)
2 ząbki posiekane czosnku
1 łyżka posiekanych świeżych liści kolendry
1 łyżka musztardy starofrancuskiej (z całymi ziarnami gorczycy)
1 łyżka startego świeżego imbiru
2 łyżki cukru muscovado
2/3 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
1 łyżka oliwy

Wszystkie składniki (poza kurczakiem :) połączyć w sporej misce. Kurczaka opłukać i oczyścić z błonek, przełożyć do miski z marynatą i wymieszać tak żeby cały pokrył się nią dokładnie. Odstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny, a najlepiej na całą noc. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni, piec kurczaka bez przykrycia ok. godzinę, obracając mięso. Pod koniec pieczenia wstawić na chwilę pod rozgrzany grill, żeby się zrumienił. Jeśli nie mamy piekarnika z opcją grillowania, obsmażyć krótko z obu stron na patelni.

Podawać z ryżem i salsą z mango.

niedziela, 11 listopada 2012

Drink Fidel Castro

Wczoraj urządziliśmy sobie dzień z kuchnią karaibską. Nasi goście byli zadowoleni, więc projekt udał się w 100 % :) Do jedzenia chciałem dobrać drinki z tego regionu. A nie samym Mojito wyrak żyje.

Od dłuższego czasu chodził za mną ten drink, jednak jest z nim jeden problem. Drinka miał stworzyć sam El Comendante co może dziwić, skoro zawiera jednoznacznie kojarzący się z USA napój - Ginger Ale - może to było jeszcze w zamierzchłych czasach, gdy dla niego Ameryka nie była błe ;)
Drink Fidel Castro

Składniki:

40 ml jasnego rumu (u nas Bacardi Superior)
sok z pół limonki
ćwiartka jabłka pokrojona w kostkę
ginger ale
lód

Wysoką szklankę, najlepiej typu collins, wypełnić kawałkami jabłka i lodem. Do wypełnionego lodem shakera wlać rum, sok z limonki i syrop imbirowy. Dobrze strząsnąć. Przelać do szklanki. Całość dopełnić napojem imbirowym. Szklankę udekorować plasterkiem jabłka.

Do drinka podać wykałaczkę - wymacerowane w drinku jabłko było przepyszne :)

sobota, 10 listopada 2012

Syrop cukrowy

Dłuższą chwilę się zastanawiałem, czy w ogóle wrzucać ten "przepis." Jednak po tym, jak zobaczyłem w sklepie syrop cukrowy, w butelce 500 ml za kilkanaście złotych, to uznałem, że warto mu poświęcić jeden wpis.

Syrop cukrowy to składnik wielu koktajli i drinków. Szczególnie ważną rolę spełnia w drinkach z napojami gazowanymi, gdzie mieszanie cukru-kryształu może szybko rozgazować napój.

Syrop cukrowy

Z łatwością można przygotować syrop cukrowy w domu. W rondlu należy doprowadzić do wrzenia cukier i wodę w równych proporcjach - należy pamiętać, żeby dodać więcej, niż się chce uzyskać, bo w trakcie gotowania woda szybko odparowuje. Gdy się zagotuje, zdjąć z ognia do ostygnięcia. Przelewać do butelki dopiero, gdy syrop ostrygnie - chyba, że ktoś zamiast syropu chce zrobić sobie koktajl Mołotowa ;) albo ma żaroodporną butelką oraz rączki z azbestu.

Syrop przyrządza się zazwyczaj z białego cukru, ale do tropikalnych drinków (jak Mojito) warto moim zdaniem zastąpić go brązowym cukrem demerara. Daje on o wiele lepszy posmak.

Syrop z cukru muscovado szczerze odradzam - wyjdzie za ciężki, zbyt korzenny i będzie dominował w każdym drinku.

Ważna informacja - gotowy syrop cukrowy spokojnie może przeleżeć w lodówce ok. dwa tygodnie.


czwartek, 8 listopada 2012

Koktajl Pomegranatini

W ogóle nie byłem przekonany do kieliszków martini - ze względu na kształt i wysokość zajmują ekstremalnie dużo miejsca. W naszej maleńkiej kuchni zdaje mi się, że za chwile cała nasza szafka ze szkłem i alkoholami spadnie na podłogę. Jednak dałem się przekonać Karoli. Oczywiście kieliszki te to znane i lubiane wysokogatunkowe szwedzkie szkło, czyli kieliszki z Ikei za psie pieniądze. A jak już byliśmy tam to oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie przeszedł się do sklepiku szwedzkiego. I tak mamy zapas syropków.

Poniższy drink jest moim eksperymentem z tego, co miałem pod ręką w związku z tymi zakupami.

Pomegranatini

Składniki:
40 ml wódki
15 ml  syropu żurawinowego
15 ml grenadyny
40 ml wody niegazowanej (o maksymalnie neutralnym smaku)
15 ml soku z cytryny

Wszystkie składniki wlać do shakera wypełnionego lodem i energicznie wstrząsnąć. Przelać do kieliszka typu martini. Podawać natychmiast po przyrządzeniu.

Syrop żurawinowy i wodę można zastąpić 50 ml słodkiego soku żurawinowego.

Do dekoracji można sporządzić krustarand  z cukru-krzyształu i/lub wrzucić zieloną wisienkę koktajlową.

Na zdrowie!

wtorek, 6 listopada 2012

Zapiekanka makaronowa z brukselką

Bardzo lubię brukselkę - zarówno ze względu na smak, jak i wygląd. Mam słabość do miniaturek (co widać na zdjęciu). Gdybym mogła, kupowałabym na kilogramy malutkich miseczek do sosów, szklaneczek, naczynek do zapiekania, filiżaneczek, mleczników... Więc jak mogłabym przejść obojętnie wobec miniaturowych kapustek. W dodatku takich pysznych. Do tej pory jadałam brukselkę w zupie jarzynowej lub jako dodatek do dania głównego - ugotowaną, z bułką tartą rumienioną na maśle. Tym razem postanowiłam spróbować takiej w wersji zapiekanej z serem pleśniowym. Sama się zdziwiłam jakie to dobre.

Zapiekanka z brukselką
Składniki na 4 porcje:

40 dkg brukselki (po obraniu)
pół paczki makaronu (u mnie penne pełnoziarniste)
400 ml śmietanki 12%
100 g sera z niebieską pleśnią (np. lazura)
150 g startego sera żółtego (np. goudy)
gałka muszkatołowa
sól, pieprz
masło

Brukselki obrać z zewnętrznych liści, przyciąć nóżki, przekroić na pół i obgotować we wrzącej osolonej wodzie 7 minut, odcedzić. Makaron ugotować wg. przepisu na opakowaniu al dente. Przygotować sos: śmietanę przelać do garnuszka, dodać pokrojony na małe kawałki ser pleśniowy i podgrzewać aż ser się rozpuści, doprawić gałką, solą i pieprzem. Naczynie do zapiekania wysmarować masłem, wyłożyć brukselki i makaron i wymieszać, zalać sosem śmietanowym, posypać serem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopi i zapiekać ok. 20-25 minut. Podawać na gorąco, bardzo dobrze odgrzewa się w mikrofali (to dla zapracowanych, co muszą jeść obiady w pracy :)


niedziela, 4 listopada 2012

Gulasz wołowy z fasolką i pieczarkami

Tym razem w mojej kuchni comfort food - gulasz z warzywami. Moja mama kiedy robi gulasz z samego mięsa, zabiela go śmietaną - ja zrezygnowałam z tego zabiegu, dzięki temu jest trochę zdrowiej. Nie używam cebuli - jest dosłownie kilka potraw, które z cebulą są smaczniejsze niż bez (ponieważ nie znoszę smaku i zapachu cebuli, uważam że większość potraw, które z cebula są smaczne, bez cebuli staje się znakomita). Oczywiście, jeśli uważacie że duszona wołowina musi być z cebulą i koniec,dodajcie ją po obsmażeniu mięsa.

Gulasz wołowy z fasolką i pieczarkami
Składniki na 4 porcje:

80 dkg wołowiny gulaszowej
30 dkg zielonej fasolki szparagowej
20 dkg pieczarek
1 listek laurowy
4 ziarna ziela angielskiego
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/4 łyżeczki ostrej papryki
oliwa
mąka
sól, pieprz


Mięso umyć, oczyścić ze ścięgien i błon, pokroić w kostkę ok. 1,5 na 1,5 cm, obtoczyć w mące i smazyć partiami na oliwie na rumiano. Zalać wodą, dodać liść laurowy, ziele angielskie i sól i dusić na wolnym ogniu aż mięso zmięknie. Fasolkę obrać i pokroić na kowalko ok. 2 cm. Pieczarki oczyścić i pokroić w plastry. Dodać do mięsa, doprawić papryka i pieprzem i gotować aż fasolka będzie miękka. Podawać z kaszą lub ziemniakami.


sobota, 3 listopada 2012

Ginger caipiroska


Widziałem dzisiaj profesjonalną barmańską kruszarkę do lodu. Ręczną. Gigantyczną. Na pewno nie do naszej kuchni. A do tego drogą jak cholera ;p

Muszę przyznać, że jednak kruszenie bez oprzyrządowania daje o wiele więcej radości. Wystarczy kostki lodu wrzucić do grubego worka i po kilku chwilach mamy efekt jak w najlepszym barze. A można się przy tym powyżywać tłuczkiem do mięsa ;)

Ważna rada: kruszony lód topi się  o wiele szybciej - należy zatem dać go więcej niż lodu w kostkach, inaczej topiący się lód rozrzedzi nam drinka.

Caipiroska to wersja Caipinhy, w której Cachaçę zastąpiono swojską wódeczką. Akurat "pech" chciał, że czysta się skończyła i zastąpiliśmy ją naszym wielkim odkryciem - Wyborową Ginger.

Moim zdaniem efekt eksperymentu w pełni udany :)

Generalnie seria Wyborowej: Smaki Świata idealnie nadaje się do drinków, szczególnie shotów i shortów, więc spodziewajcie się, że często jeszcze pojawią się z tymi wynalazkami przepisy na naszym blogu.


Ginger caipiroska

Składniki:
40 ml wódki imbirowej
1/8limonki
łyżeczka brązowego cukru


W małej szklaneczce/kieliszku (nasza miała 80ml) rozgnieść limonkę z cukrem. Następnie dopełnić pokruszonym lodem, dodać wódkę i wymieszać. Całość podawać z krótką słomką.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...