sobota, 31 sierpnia 2013

Otomański deser mleczno-migdałowy

Dziś przepis na turecki deser migdałowo-mleczny. Wymaga trochę cierpliwości - trzeba go pilnować żeby się nie przypalił, ale efekt końcowy jest tego wart. Otrzymamy coś w rodzaju budyniu migdałowego, tylko o delikatniejszej konsystencji i o subtelnym smaku.

Otomański deser mleczno-migdałowy
Składniki (na 8 porcji):
400 g migdałów
500 ml mleka
15 g zmielonego ryżu (może być też skrobia ryżowa)
3 łyżki cukru
olejek migdałowy
szczypta soli
migdały do ozdoby

Migdały zblanszować. Następnie obrać i zemleć w robocie na masę. 150 ml mleka doprowadzić do wrzenia i zalać nim przygotowaną masę migdałową. Odstawić do wystygnięcia. Zmielony ryż zalać 4 łyżkami mleka i wymieszać. Pozostałe mleko zagotować i wlać do ryżu, ponownie umieścić w garnku i doprowadzić do wrzenia. Gotować na małym ogniu 10 minut, następnie dodać cukier, masę migdałowo-mleczną i szczyptę soli. Gotować jeszcze 10 minut. Zdjąć z palnika i ostudzić lekko a następnie dodać 4 krople olejku migdałowego. Przelać do małych naczynek i schłodzić. Udekorować posiekanymi migdałami.

piątek, 30 sierpnia 2013

Domowy döner kebab

Słowo kebab obejmuje ponad 20 potraw kuchni Bliskiego Wschodu. Poniżej przepis na najbardziej znaną wersję w Polsce, czyli döner kebab - z krajanym mięsem. To zaskakujące, że można uzyskać tak podobny smak do wersji fast food w domu - oczywiście mając pewność, że jemy dobre mięso, co czasem bywa kłopotliwe w barach szybkiej obsługi ;)

Domowy döner kebab

Składniki:
50 dkg wołowiny (z delikatniejszych części)
3 łyżki oliwy
1/2 łyżeczki zmielonego pieprzu
1/2 łyżeczki soli
1/2 zmielonej kolendry
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 zmielonej chili
do podania: 
sałatka z białej kapusty (poszatkowana ćwiartka kapusty z 3 łyżkami jogurtu naturalnego, sól i pieprz)
sos paprykowo-jogurtowy z tego przepisu
ogórek w plasterkach
mała słodka papryka
chleb pita lub ryż z tego przepisu

Mięso pokroić ostrym nożem na cienkie płatki. Na patelni rozgrzać tłuszcz podsmażyć na nim mięso. Gdy zbieleje (czyli gdy zacznie się ścinać), dodać przyprawy i dalej smażyć, aż do zrumienienia (krótko, żeby nie stwardniało). Podawać w chlebku pita lub z ryżem, z sałatką z białej kapusty i jogurtowym sosem.

środa, 28 sierpnia 2013

Papa Doble - Drink Ernesta Hemingwaya

Biografia wskazuje, iż Ernest Hemingway mógł napisać książkę Stary człowiek i morze... rumu. Od momentu, gdy rozpoznano u niego cukrzycę, musiał zrezygnować ze swojego ulubionego słodkiego Daiquiri. Zaczął pić drink na bazie soku grapefruitowego, za receptę którego podobno współodpowiadał. Miał on po prostu powiedzieć do barmana:
zapomnij o cukrze - zamiast daj dwa razy tyle rumu.
Stąd nazwa drinka - Podwójny tata.

Papa Doble - Drink Ernesta Hemingwaya
Składniki:
60 ml jasnego rumu
30 ml świeżego soku grapefruitowego
15 ml soku z limonki
dash czerwonego marascino

Do wypełnionego lodem shakera przelać soki i rum. Całość wstrząsnąć i przelać do szklanki do whisky wypełnionej lodem. Chlusnąć likierem marascino tak, aby opadł na dno. Udekorować wisienką koktajlową.

Salud!

Baba ganoush - bliskowschodnia pasta z bakłażana

Niedawno jadłam pastę baba ganoush w restauracji. Nie smakowała mi - było lekko mdława, a i szarawy kolor nie zachęcał do jedzenia. Pewnie dlatego, z przekory postanowiłam zrobić pyszną baba ganoush. Skoro robiłam już własny hummus i perfekcyjną muhammarę, to jeszcze tej bliskowschodniej pasty nam brakowało :). Udało mi się ze smakiem, niestety nie mam pomysłu co poradzić na kolor :) Spodobało mi się stwierdzenie, które znalazłam na blogu White Plate - baba ganoush jest jak bigos, każdy robi troszkę inaczej i właściwie można dać cokolwiek, byleby nam smakowało.

Baba ganoush
Bliskowschodnia pasta z bakłażana
Składniki na ok. 400 ml pasty:

2 średnie bakłażany
2 łyżki pasty tahini
sok z połowy cytryny
ząbek czosnku
łyżka posiekanej natki pietruszki
łyżka oliwy
szczypta ostrej papryki (lub innej ulubionej przyprawy)
sól, pieprz

Bakłażana umyć, osuszyć nakłuć w kliku miejscach i upiec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni - będzie gotowy kiedy po naciśnięciu miąższ nie będzie stawiał oporu. Po przestudzeniu przekroić na pół i wybrać łyżką miąższ. Wszystkie składniki pasty włożyć do robota i zmiksować na gładką pastę. Podawać ze świeżymi warzywami lub pieczywem, najlepiej bliskowschodnim własnej roboty.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Zupa-krem z żółtej fasolki szparagowej

Alastor parę dni temu wrzucił przepis na prosty krem z zielonego groszku. Dzisiaj kolejny przepis na zupkę przecierową. I znów strączkowy smak lata - fasolka szparagowa :)

Zupa-krem z fasolki szparagowej

Składniki:
litr bulionu
pół kilo żółtej fasolki szparagowej
5 średnich ziemniaków
sól, pieprz
6 listków świeżej bazylii
szczypta papryki w płatkach

Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. Fasolkę obrać, usunąć włókna i pokroić w kawałki. Warzywa wrzucić do gotującego się bulionu. Gotować aż fasolka będzie miękka, tj. ok. 30 minut. Na 5 minut przed końcem gotowania doprawić solą, pieprzem i papryką oraz wrzucić liście bazylii. Wywar ostudzić lekko i zmiksować na jednolitą masę. Podawać od razu.

 

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Hellada na Królewskiej - recenzja

Często bywamy w okolicach Biprostalu. Jest tam dobrze schowana tawerna grecka Hellada. W końcu postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Wystrój nie przyciąga uwagi (albo jak kto woli, nie odciąga uwagi od jedzenia), jasne ściany, niebieskie poduszki, regał z butelkami i trochę zdjęć z widoczkami Grecji. Dostaliśmy czekadełko - smaczne duże zielone oliwki.
Hellada Grecka Tawerna Kraków
(foto z funpape'a na facebooku: https://www.facebook.com/TawernaHellada?fref=ts)
Ponieważ nie byłam specjalnie głodna, zdecydowałam się na sałatkę Spanakosalata me tyri (18 zł). Zgodnie z opisem to sałatka ze szpinaku, buraczków i smażonej fety. Rzeczywistość odbiegła trochę od moich wyobrażeń, zgodnie z którymi powinnam dostać górę świeżych listków szpinaku ze smażoną fetą i buraczkami. Moja wina, nie dopytałam. Zamiast tego dostałam wielki talerz, a na nim idąc od dołu: pokaźną warstwę smacznych marynowanych buraczków, górę mieszanych sałat, warstwę ciepłego duszonego szpinaku na słono, z rodzynkami, a na samym wierzchu kawałek miękkiej i delikatnej smażonej fety panierowanej w płatkach migdałowych. Do tego były jeszcze 4 malutkie grzaneczki, ale chyba bardziej do ozdoby, bo bardzo szybko rozmiękły w sosie z buraczków. Poza tym, że musiałam wydłubywać rodzynki, sałatka bardzo mi smakowała. Zaskoczeniem była smażona feta, jakoś inaczej wyobrażałam sobie jej smak i konsystencję. Alastor zamówił Bifteki scharas (19 zł) - kotlet z mielonego mięsa nadziewany fetą, podawany z pieczonymi ziemniaczkami, buraczkami i sosem tzatziki. Mięso było delikatne i dobrze przyprawione, słona feta nadała mu bardzo interesujący smak, dodatki smaczne i estetyczne, danie zdecydowanie na plus. Obie porcje obfite, nie wiedząc na co się decyduje do mojej sałatki domówiłam jeszcze frytki. Moja frytkożerność została zaspokojona - porcja była duża, a frytki dobrze usmażone. Mam tylko jedna uwagę - zostały posypane suszonym oregano, które trochę nieprzyjemnie drapało w podniebienie.
Na nasze nieszczęście, zdecydowaliśmy się zamówić desery - baklawe i syko phyllo (po 10 zł każde). Baklawy ie trzeba chyba szczególnie przedstawiać - bardzo słodkie nadzienie orzechowe w cieście filo, polane miodem, na porcję składały się aż 3 kawałki, gałka lodów i pokaźna porcja prawdziwej bitej śmietany. Pyszne, ale za dużo jak na możliwości jednej osoby. Z kolei syko phyllo to podawane na ciepło pierożki z ciasta filo ze słodkim nadzieniem z fig (zgodnie z opisem w nadzieniu powinny być też inne owoce, ale w smaku wyczułam tylko figi) też polane miodem i podane z bitą śmietaną. Też trzy sztuki. Też bardzo smaczne - cienkie, chrupiące płatki ciasta w połączeniu z mazistym słodkim nadzieniem, to połączenie jest zdecydowanie trafione. Też za dużo. Nie dałam rady, zostawiłam pół ostatniego pierożka.
Podsumowując, dwie osoby za danie główne z deserem i napojami zapłaciły 69 zł. Obsługa miła sprawna, jedzenie dobre, zaskakująco spore porcje i nienachalne otoczenie - nasza ocena 4,5/5 w kategorii knajpki na obiad po niedzielnym spacerze.

sobota, 24 sierpnia 2013

Bakłażan faszerowany mięsem i papryką z miętą

Dziś przepis nie do końca klasycznie bliskowschodni, ale mocno inspirowaną tą kuchnią - bakłażan faszerowany mięsem wołowym i papryką, doprawiony miętą (jeżeli ktoś woli aromat bazylii, polecam nasz poprzedni przepis na bakłażana).

Danie poza tym że proste i pyszne, ma niewątpliwa zaletę - łatwo je odgrzać choćby na zwykłej skropionej wodą patelni - można więc zrobić więcej i zachować na następny dzień.

Bakłażan faszerowany mięsem i papryką z miętą
Składniki na 4 porcje:

4 małe bakłażany (ok. 15 cm długości)
300 g mielonego mięsa wołowego
3 różnokolorowe papryki
3 łyżki passaty pomidorowej
łyżeczka suszonej mięty
ząbek czosnku
sól, pieprz
oliwa

Bakłażany umyć, przekroi na pół, w miąższu wydrążyć łódeczki, posmarować wewnątrz oliwą i odstawić. Na oliwie podsmażyć czosnek i mięso, dodać pokrojone w średniej wielkości kawałki papryki i miąższ bakłażana, smazyć ok. 5 minut. Dodać passatę i przyprawy, przesmażyć żeby połączyły się z mięsem i warzywami. Do każdego bakłażana nałożyć 2-3 łyżki nadzienia. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni ok. 40 minut - żeby bakłażan zrobił się miękki i delikatny.

piątek, 23 sierpnia 2013

Tagiatelle ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Dziś bardzo prosty i szybki przepis na makron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Już czuć nadchodzącą jesień, więc trzeba wykorzystać póki dostępny jest świeży szpinak.

Tagiatelle ze szpinakiem i suszonymi pomidorami
Składniki za porcje dla 2 osób:

2 pęczki młodego szpinaku
10 sztuk suszonych pomidorów
duży ząbek czosnku
gałka muszkatołowa
sól, pieprz
duża łyżka masła

makaron tagiatelle

kilka łyżek tartego sera carskiego

Szpinak dobrze umyć, poobrywać listki i odstawić je do osączenia. Czosnek posiekać i podsmażyć na maśle. Do czosnku dodać szpinak, lekko osolić i smażyć mieszając od czasu do czasu aż zwiędnie. Pomidory pokroić w paseczki i dodać do szpinaku, doprawić. Makaron ugotować wg. przepisu na opakowaniu, dodać do szpinaku i dobrze wymieszać. Podawać posypane serem.

środa, 21 sierpnia 2013

Krem z zielonego groszku z estragonem

Dzisiaj kolejny przepis na zupkę przecierową. Tym razem nie z zielonych szparagów a zielonego groszku :). Jak już pisałem, cenię sobie proste zupy. Po kremie z kalafiora jest jeszcze bardziej dla kulinarnoodpornych ;)

Krem z zielonego groszku
Składniki:
2 łyżeczki masła
1 łyżka oliwy
1 drobno pokrojona szalotka
1,5 łyżki białego ryżu
500 g zielonego groszku (najlepiej świeżego, może być mrożony, odradzam z puszki)
1 litr lekkiego bulionu warzywnego
1/2 łyżeczki suszonego estragonu
sól i pieprz
jajko ugotowane na twardo 
koperek do dekoracji

W rondelku o grubym dnie rozpuścić masło z dodatkiem oliwy. Dodać szalotkę oraz ryż i zrumienić. Dorzucić opłukany groszek i dusić około 15 minut. Wlać bulion i dodać estragon. Przyprawić solą i gotować pod przykryciem około 30-35 minut aż groszek będzie miękki. Wywar ostudzić lekko i zmielić na jednolitą masę. Po pierwszym mieleniu należy odsączyć zupę, rozdrobnić jeszcze raz suchą masę i połączyć z powrotem od odscedzonym płynem - dzięki temu zupa będzie idealnie jednolita. Przelać krem do garnka, dodać pieprz i pozostawić na małym ogniu jeszcze na 10 minut. Podawać z jajkiem na twardo. Treściwość zupy można regulować dając mniej lub więcej ryżu.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Falafel z bobu w wersji wegańskiej i wegetariańskiej z sosami i sałatką taboulleh

Dziś klasyka bliskowschodniego fast foodu - falafele z bobu. U nas są dużo mniej znane, niż te z ciecierzycy, ale równie pyszne. Zdecydowałam się przygotować to danie w dwóch wersjach - wegańskiej i wegetariańskiej (uwaga, na zdjęciach jest tylko wersja wegańska). Moim zdaniem wegańskie falafele są smaczniejsze, ale zdecydowanie trudniej je zrobić - masa jest bardzo delikatna i kleista, o ile uformowanie kotlecika nie nastręcza trudności, to niestety smażenie to wyższa szkoła jazdy - są bardzo delikatne. Masa w wersji wegetariańskiej jest zdecydowanie łatwiejsza w obróbce, niestety kosztem smaku. Jeśli chodzi o dodatki, to w wersji wegetariańskiej proponuję 2 sosy na bazie jogurtu i sałatkę taboulleh. Gdybym musiała przygotować dodatki wegańskie, to pewnie sprawdziłabym czy kuskus nadaje się dla wegan (przyznaję, nie mam pojęcia co dokładnie jest w składzie), a jako sos przygotowała mus z papryki na oliwie (przepis już niedługo) i podała za'atar na oliwie.

Falafel z bobu w wersji wegańskiej i wegetariańskiej
z sosami i sałatką taboulleh
Składniki na 30-36 sztuk wegańskich falafeli i 36-40 wegetariańskich (w zależności ok wielkości):

4 szklanki (po 200 ml) ugotowanego obranego bobu
łyżka posiekanej świeżej mięty
łyżka posiekanej natki pietruszki
łyżeczka mielonej kolendry
1,5 łyżeczki mielonego kuminu
0,5 łyżeczki kurkumy
szczypta ostrej papryki w płatkach
3-4 łyżki oliwy
sok z połowy cytryny
sól, pieprz

w wersji wegańskiej: woda

w wersji wegetariańskiej:
2 jajka
4-6 łyżek bułki tartej
(wersję wegetariańską można nieco mocniej doprawić)

oliwa do smażenia

Do podania w wersji wegetariańskiej:

Sos miętowy:
3 łyżki jogurtu greckiego
łyżka drobno posiekanej świeżej mięty
łyżeczko soku z cytryny
sól, pieprz

Sos paprykowy:
pół małej czerwonej papryki
2 łyżki jogurtu greckiego
łyżeczka słodkiej mielonej papryki
solidna szczypta ostrej papryki w płatkach
sól, pieprz


Przygotować sosy: dobrze wymieszać składniki sosu miętowego i odstawić do lodówki. Czerwoną paprykę drobno posiekać, dodać pozostałe składniki i wymieszać sos paprykowy, również odstawić.
Do bobu dodać przyprawy, zioła, oliwę i sok z cytryny i zmiksować blenderem lub w robocie kuchennym. Uwaga, masa będzie bardzo klajstrowata, jeśli używamy blendera, trzeba co jakiś czas czyścic ostrze. Nie polecam nawet próbować robić tego inaczej niż przy użyciu "ciężkiego" sprzętu. Próbowałam rozgnieść bób łyżką/tłuczkiem, zawołałam Alastora, on też próbował i wyjęliśmy blender. Tak jest łatwiej. Jeśli decydujemy się na wersje wegetariańską, dodać jajka i bułkę (bułki należy dawać raczej na oko, masa ma być taka żeby dało się formować kotleciki). Nabierać ok. łyżeczki masy, formować kulki, spłaszczać i smazyć na rozgrzanej oliwie na brązowy kolor z obu stron, osączać na papierowym ręczniku i podawać gorące z sosami i sałatką. Uwaga, w wersji wegańskiej falafele są bardzo delikatne, trzeba bardzo uważać żeby nie rozpadły się przy przewracaniu i lubią się osypywać na patelni, tzn. odpadają od nić maleńkie kawałeczki masy, które należy usuwać, bo bardzo łatwo się przypalają. Dodatkowo falafele wegańskie dużo mocniej "piją" tłuszcz.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Tabbouleh - libańska sałatka z kuskus

Dzisiaj przepis na libańską klasykę - tabbouleh. To chyba najpopularniejsza obok kebabów potrawa kuchni Bliskiego Wschodu w Polsce. Znana w tysiącu odmian, to zazwyczaj pierwszy kontakt Polaka z kuskus - chociaż często przygotowywana jest również z kaszą bulgur.

Tabbouleh - libańska sałatka z kuskus
Składniki
2 łyżki natki pietruszki
3 łyżki świeżej mięty
200 ml kuskus
8 pomidorków koktajlowych
2 ogórki gruntowe
2 łyżki soku z cytryny
2 łyżki oliwy
sól i pieprz

Kuskus przygotować wedle przepisu na opakowaniu. Ostudzić. Poszatkować bardzo drobno natkę i miętę. Ogórki pokroić na ćwiartki a następnie na centymetrowe kawałki. Pomidorki podzielić na ćwiartki. Dodać wszystko do kuskusu. Przyprawić do smaku solą i pieprzem oraz sokiem z cytryny i dodać oliwę. Z ilością soku i oliwy można kombinować, aby uzyskać najbardziej odpowiadający gustom efekt :)

sobota, 17 sierpnia 2013

Tureckie Köfte z żółtym ryżem kardamonowym

Pozostajemy w tureckich klimatach. Dziś przepis na klasyczne danie - köfty z wołowiny. Dodatek kolendry i kuminu nadaje im wyjątkowego smaku. Moim zdaniem świetna alternatywa dla zwykłych mielonych :)

Tureckie Köfte z żółtym ryżem kardamonowym


Köfte
Składniki na 8 niedużych köft:


300 g drobno zmielonego mięsa wołowego
pół łyżeczki mielinej kolendry
pół łyżeczki mielonego kuminu
sól, pieprz
oliwa do smażenia

Do podania:

Sos jogurtowo-miętowy:

pól szklanki jogurtu
żółty ryż kardamonowy
średni ogórek gruntowy
2 łyżki posiekanej mięty
sól

Żółty ryż:

100 g ryżu
pół łyżeczki kurkumy
2-4 ziarna kardamonu
sól

fasolka szparagowa (nie ma żadnego szczególnego uzasadnienia, ładnie wyglądała jako uzupełnienie talerza i okazała się być pyszna z sosem jogurtowym)

Przygotować ryż: do garnka wsypać ryż, dodać przyprawy (kardamon lekko rozgnieść), zalać 2 szklankami wody, gotować na wolnym ogniu aż ryż wchłonie płyn i stanie się miękki - powinno to trwać ok. 20 minut, w razie potrzeby dolać więcej wody.
Przygotować sos: ogórka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczka, osolić, odstawić. Po ok. 10 minutach odcisnąć płyn, który wypłynie z ogórków, wymieszać z jogurtem i i posiekaną miętą, w razie potrzeby dosolić.Mięso połączyć z przyprawami, podzielić na 8 porcji, z każdej uformować wałeczek o średnicy ok. 1,5 cm i nadziać na szpadkę lub patyczek do szaszłyków, docisnąć. Smażyć na posmarowanej oliwą patelni grillowej (w zależności jak wysmażone lubimy - ok 3 do 5 minut z każdej strony). Podczas smażenia köfty nieco się skurczą. Podawać z wcześniej przygotowanymi dodatkami.

piątek, 16 sierpnia 2013

Otomański deser ryżowy

Alastor lubi ryż na mleku. No to zrobiłam mu w wersji otomańskiej, bardzo słodki z dodatkiem wody różanej. Nie da się go zjeść za dużo na raz, więc podane proporcje wystarczą na deser dla 4 osób.

Otomański deser ryżowy
Składniki na 4 porcje:

szklanka (200 ml) ryżu krótko ziarnistego (użyłam arborio)
szklanka cukru
2 szklanki mleka
1 łyżka wody różanej

Ryż namoczyć w zimnej wodzie przez godzinę, osączyć, zalać świeżą woda, doprowadzić do wrzenia i gotować 5 minut, następnie odcedzić. Do ryżu dodać mleko i cukier i gotować na małym ogniu cały czas pilnując (bo ryż na mleku i z dużą ilością cukru bardzo łatwo się przypala) aż ryż wypije większość mleka i zrobi się miękki. Potrawa powinna przypominać trochę kleik ryżowy. Kiedy ryż przestygnie, wmieszać do niego wodę różaną, przełożyć do salaterek lub pucharków i schłodzić w lodówce.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Sami Amam: kuchnia syryjska w Krakowie - recenzja

Dziś będzie o miejscu, w którym można zjeść podobno najlepszy kebab w Krakowie, Sami Amam na ulicy Św. Wawrzyńca. Ale nie będzie o kebabie. Muszę wyznać, że nigdy nie jadłam kebaba w wersji buła z mięchem zalana sosem, zapach wydobywając się z większość miejsc, w których je serwują powoduje u mnie atawistyczną potrzebę ucieczki byle szybciej i dalej. 
Na Sami amam czaiłam się już od pewnego czasu - po wysłuchaniu kilku pochlebnych opinii znajomych że nie tylko kebab, że smacznie i że w ogóle. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że to nie jest restauracja, ale mikroskopijny bar z orientalnym fastfoodem. Nawiasem mówiąc, biorąc pod uwagę warunki, bardzo ładnie orientalnie urządzony bar (dodatkowo klimatu dodaje bliskowschodnia muzyka). Z najładniej podanym jedzeniem z plastikowego talerza, jakie widziałam (część "prawdziwych" restauracji mogłaby się od Sami amam dużo nauczyć w tej kwestii)
Na pierwszy ogień poszedł zestaw obiadowy z falafelem. Dostałam 5 sporych apetycznie brązowych falafeli, które po rozkrojeniu okazały się być jasozielone (zrobiono je z bobu?) i bardzo delikatne, dużo miększe niż te przyrządzane z ciecierzycy, dobrze przyprawione, przepyszne. Do tego na talerzy znalazła się całkiem pokaźna porcja hummusu z dwoma kawałkami rzepy w kolorze kwiatów fuksji. To był najlepszy hummus, jaki jadłam. Do tego pyszny syryjski chlebek i bardzo ostry sos paprykowy. Za szokująca cenę 18 zł. Alastor zamówił zestaw z keftą, w podobnej cenie. Mięsa ie da się określić inaczej niż fantastyczne. Dobrze doprawione i soczyste. Do tego szał dodatków: żółty ryż z kardamonem (nauczę się robić to cudo), smażone krojone w cieniutkie talarki ziemniaki, sosy ostry i czosnkowy, odrobina hummusu i sałatka. Najsłabszym punktem dania była właśnie sałatka. Dlatego że była całkiem zwykłą smaczną sałatką ze świeżych warzyw.Dania główne popiliśmy dobrym i orzeźwiającym ayranem (3 zł).
W Sami amam jedliśmy też ciasto z semoliny - namourę (5 zł za kawałek), tak słodkie że podzieliliśmy się jednym niewielkim kawałkiem na pół. Tak mi zasmakowała że postanowiłam ją odtworzyć. To chyba najlepsza rekomendacja. Skusiłam się też na kawę z kardamonem. O mało nie roześmiałam się kiedy zobaczyłam jak pan obsługujący trzyma w jednej ręce tradycyjny tygielek do parzenia kawy i plastikową "filiżankę konferencyjną" (?) i nalewa do niej pysznej aromatycznej kawy. Trzeba jednak przyznać, że plastik w niczym nie zaszkodził kawie. Była mocna, aromatyczna i słodka, a na spodzie "filiżanki" został gęsty osad z fusów. Tak powinna smakować kawa.
Podsumowując, dania główne mieszczą się w przedziale cenowym 10-20 zł, więc obfity posiłek dla 2 osób to koszt poniżej 40 zł. Jedzenie wydaje się być autentycznie syryjskie (pisze "wydaje się" bo nie miałam jeszcze okazji spróbować syryjskiej kuchni na miejscu, mam nadzieję że już wkrótce będzie to możliwe). Ocena: 4,75/5 (odejmuję 0,25 za plastik).

Sami Am Am - kuchnia syryjska
(zdjecie z serwisu yelp.pl)

środa, 14 sierpnia 2013

100 % Chorwacji - Dalmatia Sunrise & Dalmatia Sunset

Przepis na te dwa drinki powstał w czasie naszych niedawnych wakacji w Chorwacji. To co Dalmacja ma najlepsze - oryginalny Bitter Lemon i produkty Maraski :)

100 % Chorwacji - Dalmatia Sunrise & Dalmatia Sunset
Dalmatia Sunrise
Do szklanki do whisky wypełnionej lodem wlać 30 ml likieru gruszkowy Kruskovac. Dopełnić ostrożnie Bitter Lemonem aby powstały warstwy.

Dalmatia Sunset
Do szklanki do whisky wypełnionej lodem wlać 30 ml likieru gruszkowy Kruskovac. Dopełnić bardzo ostrożnie Bitterm Lemonem tak, aby oba płyny nie wymieszały się. Energicznym ruchem dolać 15 ml czerwonego Maraschino tak aby opadł na dnie szklanki.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Ayran - tureckie orzeźwienie

W Turcji można dostać go wszędzie - w barach, restauracjach, na ulicy. Na prowincji stanowi napój powitalny dla gości. To świetny dodatek do pikantnych bliskowschodnich dań - laktoza z napoju wiąże kapsaicynę -ma więc działanie jak hinduskie lassi. Poniżej propozycja z mięta - idealnie gasi pragnienie w upały :)

Potrzeba do tego przepisu jogurtu typu bałkańskiego  -czym gęstszy, tym lepszy - dodanie znanych w Polsce jogurtów naturalnych spowoduje, że zamiast pysznego napoju, uzyskamy niepijalną brejkę.

Ayran - turecki napój
Składniki:
kubek jogurtu naturalnego
tyle wody, ile jogurtu
ok 10-12 liści świeżej mięty
sól, pieprz

Jogurt i wodę mieszamy w proporcji 1:1. Wszystkie składniki wsadzamy do miksera i łączymy, aż uzyskamy spienienie. Przelewamy do wysokich szklanek i podajemy schłodzone.

piątek, 2 sierpnia 2013

Libańskie kotleciki z cukinii

Jak dobrze, że jest już sezon na cukinię. To chyba jedno z moich ulubionych warzyw. Poniżej propozycja na wspaniałe danie kuchni libańskiej (kolejne po namourze w ramach akcji Kuchnia Bliskiego Wschodu)

To wegetariańskie, lekkie i jednocześnie bardzo sycące danie, idealne na upalną pogodę, która ma nas nie opuszczać jeszcze przez jakiś czas :)

Kotleciki z cukinii po libańsku

Składniki:
600 g cukinii
100 g startego pikantnego sera (u nas carski)
200 g bułki tartej
2 jajka
olej
sól i pieprz

Oczyścić cukinię i opłukać. Gotować w osolonej wodzie około 10 minut. Włożyć do sita, aby nadmiar wody odciekł z warzywa. Następnie przetrzeć na grubych okach tarki do sporej miski. Dodać jajka, starty ser i bułkę tartą (około 6-8 łyżek). Całość dokładnie wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Uformować kotleciki i obtoczyć w bułce. Smażyć na patelni we wrzącym oleju. Gdy kotleciki zrumienią się, wyjąć i osączyć na papierowym ręczniku. Podawać gorące w towarzystwie ostrego sosu paprykowego.

czwartek, 1 sierpnia 2013

Kuchnia Bliskiego Wschodu: Namoura, - libańskie ciasto bez jajek

Namoura to popularne ciasto wykonane z krupczatki pochodzące z Libanu. Jest popularna na Bliskim Wschodzie pod różnymi nazwami. W Egipcie np. można ją dostać pod nazwą Basbousa; znane jest również w kuchni izraelskiej pod nazwą Tishpishti i stanowi jeden z tradycyjnych deserów w czasie święta Paschy. Proste, szybkie i bez dodatku jajek, ciasto Namoura to świetna propozycja dla zabieganych. Raz zrobiona wcześniej blacha tego ciasta może być przechowywana bez specjalnego zabezpieczenia - ciasto pozostaje idealnie nasycone syropem cukrowym i bardzo długo nie czerstwieje.

Kuchnia Bliskiego Wschodu: Namoura
Składniki:
Namoura z charakterystycznymi nacięciami - w nie wsącza się syrop

500 ml mąki krupczatki
200 ml białego cukru
200 ml jogurtu greckiego
pół kostki stopionego masła
łyżeczka proszku do pieczenia

Syrop do nasączenia ciasta:

400 ml cukru
200 ml wody
łyżka wody z kwiatu pomarańczy
sok z połowy cytryny 

całe migdały do dekoracji


Składniki ciasta wymieszać w dużej misce na jednolitą masę (będzie dość gęsta, w razie potrzeby można dodać jeszcze jogurtu) i odstawić na co najmniej godzinę. W międzyczasie z wody i cukru ugotować syrop, następnie dodać do niego wodę z kwiatu pomarańczy i sok z cytryny. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni. Formę do pieczenia wysmarować masłem, wyłożyć na nią ciasto, rozsmarować równa warstwą i ponacinać w nieduże kwadraty, a każdy kwadrat wetknąć migdał. Piec ok. 40 minut aż wierzch ciasta zbrązowieje. Gorące ciasto zalać syropem, tak żeby utopić je całkiem w syropie, może sięgać nawet 0,5 cm ponad powierzchnię ciasta. Odstawić na kilka godzin. Gorące ciasto wchłonie cały syrop i stanie się miękkie i rozpływające w ustach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...