sobota, 29 listopada 2014

Pyttipanna

Dzisiaj bardzo popularne skandynawskie danie obiadowe – pyttipanna (również pytt i panna, pyttipanne (norw.), pyttipannu (fiń.)), czyli dosłownie „drobne kawałeczki na patelni”. To typowe danie do zagospodarowania resztek z lodówki. Podstawą są ziemniaki i mięso (zazwyczaj wołowina, ale również znalazłem przepisy z renifera czy z łosia), reszta to już dowolność kucharza ;)
Pyttipanna
Składniki:
dwa duże kartofle pokrojone w drobną kostkę
duża marchewka pokrojona w drobną kostkę
mała cebula drobno poszatkowana
ok. 50 g ligawy pokrojona w kostkę
ok. 50 g surowej szynki pokrojona w kostkę
kiełbasa jałowcowa pokrojona w plasterki
50 g wędzonego boczku pokrojony w kostkę
dwa ząbki czosnku zmiażdzone
pół łyżeczki tymianku
pół łyżeczki rozmarynu
sól pieprz

Na patelni przesmażyć kiełbasę i boczek, aż wytopi się tłuszcz. Ściągnąć z patelni wędliny i na wytopionym tłuszczu usmażyć surowe mięso aż będzie złotobrązowe. Odstawić. Na tej samej patelni smażyć ziemniaki, marchew z czosnkiem i ziołami, aż będą miękkie. Dodać wędliny i mięso, doprawić solą i pieprzem. Podawać z sadzonym jajkiem, buraczkami z occu lub kiszonymi ogórkami.

Kuchnia skandynawska 2014 Kuchnia skandynawska 2014 Smaczna Jesień

czwartek, 27 listopada 2014

Korzenna herbata pomarańczowo-malinowa

Nie samą kawą człowiek (i wyrak) żyję. Zatem dziś herbata. Idealna na takie zimne, długie wieczory, szczególnie w przykrytym smogiem Krakowie ...

Korzenna herbata pomarańczowo-malinowa

Składniki:
pół szklanki naparu z dobrej czarnej herbaty
laska cynamonu
4 goździki
plaster pomarańczy
30 ml soku z malin
kilka mrożonych malin (lub świeżych w sezonie)

Plaster pomarańczy (ze skórką, obowiązkowo z pomarańczy sparzonej wrzątkiem!), goździki, cynamon i maliny zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na kilka minut by się zaparzyły. Dolewamy napar z herbaty, w razie potrzeby dopełniamy wrzątkiem. 


Rozgrzej się na jesień Rozgrzewające napoje na jesień Smaczna Jesień Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

środa, 26 listopada 2014

Kawa po wiedeńsku

Początki picia kawy w państwie Habsburgów wiążą się z półlegendarną postacią Jerzego Francuszka Kulczyckiego, bohatera oblężenia Wiednia z 1683 roku. Król Jan Sobieski pozwolił mu wybrać jako nagrodę dowolną rzecz z obozu pokonanego nieprzyjaciela. Zadziwiając wszystkich Kulczycki zdecydował się na 300 worków zawierających "dziwne ziarno", które zwycięzcy zamierzali wyrzucić uznawszy je za karmę dla wielbłądów. W workach tych znajdowały się zapasy kawy.

Powszechnie przypisuje mu się otwarcie pierwszej w Wiedniu – i jednej z pierwszych w Europie – kawiarni znanej jako "Dom Pod Błękitną Butelką" (Hof zur Blauen Flasche) na ulicy Schlossergassl obok katedry. W swym lokalu na pamiątkę zwycięstwa nad Turkami miał podawać gościom ciasteczka w kształcie półksiężyców, sam występując w tureckim stroju. Przypisuje mu się pomysł dosładzania kawy miodem, a przede wszystkim epokowy wynalazek doprawiania kawy nabiałem. I odtąd kawa po wiedeńsku już na zawsze kojarzy się ze śmietaną ;)

Kawa po wiedeńsku
Składniki:
2 porcje espresso
bita śmietana

Mocną kawę przelać do filiżanki lub szklanki do kawy. Wierzch udekorować sporą porcją słodzonej bitej śmietany. Posypać wiórkami z gorzkiej czekolady. Obowiązkowo podawać ze szklaneczką zimnej wody.

 Rozgrzej się na jesień Rozgrzewające napoje na jesień Smaczna Jesień Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

wtorek, 25 listopada 2014

Kawa mokka (Caffè mocha) na chłodne wieczory

Kontynuujemy naszą serię przepisów na pyszne kawy z ekspresu. Dziś odmiana Caffè latte - mokka. Nazwa wychodzi się od miasta Mokka w Jemenie, dawniej głównego punktu zaopatrzeniowego całego świata w kawę. Idealnie komponuje się z ciasteczkami :)
Kawa mokka (Caffè mocha) na chłodne wieczory
Składniki:
porcja espresso
2 porcje gorącego mleka
pół porcji gorącej czekolady
łyżeczka wiórków z gorzkiej czekolady

Na dno szklanki lub dużej filiżanki przelać czekoladę. Dopełnić kawą. Zamieszać. Na górę ostrożnie nałożyć spienione mleko. Posypać wiórkami czekoladowymi.
 Rozgrzej się na jesień Rozgrzewające napoje na jesień Smaczna Jesień Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

poniedziałek, 24 listopada 2014

Jak zrobić dobrą kawę

Dziś w zasadzie nie będzie zwykłego przepisu, bardziej krótki poradnik jak zrobić kawę w ciśnieniowym ekspresie kolbowym.
Po pierwsze, nie jest prawdą, że żeby zrobić dobrą kawę potrzeby jest drogi ekspres. Jesteśmy zadowolonymi użytkownikami ekspresu Zelmer 13z12 Maestro, który kosztuje poniżej 500 zł, a kawa wychodzi lepsza, niż z ekspresów za dwudziestokrotność tej kwoty.
Po drugie, kawa ma znaczenie, zarówno jej jakość, gatunek, jak i czas i sposób mielenia oraz przechowywania. Nawet najlepszy ekspres nie wydobędzie wiele z popularnej kawy w żółtym opakowaniu. Wręcz przeciwnie, ekspres wydobywa wszelkie niedostatki kawy, więc kawa nadająca się picia po zaparzeniu "tradycyjnie", z ekspresu może okazać się no cóż, paskudna (tak zdarzyło się na początku naszej przygody z ekspresem, kiedy zrezygnowaliśmy z jednej z lubianych wcześniej mieszanek kupowanych w sklepach sieci będącej skądinąd producentem "żółtej" kawy).

Do ekspresu ciśnieniowego kawa powinna być zmielona grubiej, niż do parzenia po turecku. Zazwyczaj kupuję niewielkie ilości kawy ziarnistej (maksymalnie na 2 tygodnie) w palarni, a nie w sklepie (serio, jeśli tylko jest to możliwe, warto szukać w okolicy palarni i tam się zaopatrywać) i proszę o zmielenie w odpowiedni sposób na miejscu, a potem przechowuję szczelnie zamkniętą w słoju. Dzięki temu kawa zawsze jest świeża i aromatyczna.

Mój ekspres ma opcję robienia kawy jednocześnie w dwóch naczyniach oraz głębokie i płytkie sitko, zazwyczaj korzystam z tego pierwszego. Wchodzi do niego ok. 3 łyżki stołowe (lub 2,5 miarki) kawy i to jest optymalna ilość żeby uzyskać mocną i aromatyczną kawę dla 2 osób.
Dobrym pomysłem, który poprawia smak kawy jest wcześniejsze rozgrzanie kolby i sitka przez przelanie ich porcją wrzątku.
Kawę należy bardzo dobrze ubić w sitku. To koniecznie, inaczej gorąca woda zbyt szybko przeleci przez kawę i nie zaparzy jej odpowiednio. Ubijam następującą techniką: sypię pierwszą miarkę kawy, wkładam do sitka ubijak i okrężnym ruchem dociskam go do oporu, dzięki temu na spodzie sitka z pewnością nie będzie pustych miejsc i mam pewność, że do sitka wejdzie cała kawa i nic się nie rozsypie jak dzieje się często kiedy próbujemy ubić od razu całą porcję. Dosypuję resztę kawy i ubijam dokładnie kilkunastoma ruchami. Pod kolbą ustawiam 2 szklaneczki lub filiżanki do espresso i napełniam je ok. 80 ml naparu (prawdziwe certyfikowane espresso ma 3 razy mniejszą objętość, ale przeciętnemu polskiemu "zjadaczowi" kawy trudno wypić taki napar). Przy takiej objętości napoju uzyskuję ok. 3 mm warstwy gęstej i sztywnej pianki, która utrzymuje się na kawie dość długo (ładnie widać to na zdjęciu).
Taka kawa może być podstawą do przygotowywania różnych napojów kawowych.

niedziela, 23 listopada 2014

Owsiane ciasteczka skandynawskie (Havrekakor)

Owies jest bardzo popularnym zbożem u naszych północnych sąsiadów. Jest zdrowszy od innych zbóż, zatem dodając go do ciastek możemy sobie pozwolić na nieco więcej ;) Na zdjęciu poza ciasteczkami owsianymi i oczywiście Sofroniuszkiem obiekt naszego przyszłotygodniowego wpisu - za namową znajomych na naszym blogu zagoszczą przepisy na kawusię ;)


Składniki na ok. 25 ciasteczek:

szklanka mąki pszennej
szklanka mąki pszennej razowej
szklanka płatków owsianych
pół szklanki cukru trzcinowego
cukier waniliowy
łyżeczka sody oczyszczonej
200 g masła
szklanka niesolonych fistaszków

Masło utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym. Dodać płatki owsiane i fistaszki. Stopniowo dodawać zmieszane oba rodzaje mąki z sodą. Zagnieść gładkie ciasto (najlepiej użyć miksera z hakami do ciasta). Nabierać ciasto łyżką stołową i formować płaskie okrągłe ciasteczka. Piec w temperaturze 170 stopni przez 20-25 minut (aż spody zaczną lekko brązowieć). Po wyjęciu z piekarnika ciasteczka są dość miękkie, stwardnieją w miarę stygnięcia.

Kuchnia skandynawska 2014 Kuchnia skandynawska 2014

sobota, 22 listopada 2014

Biff Lindström - kotleciki z buraczkami

Dziś klasyk kuchni szwedzkiej. Danie nieco podobne do naszych kotletów mielonych, jednak marynowane buraczki i kapary zupełnie zmieniają i wzbogacają smak potrawy. Nazwa podobno pochodzi od nazwiska Henrika Lindströma, który odwiedzając Kalmar miał poinstruować kucharzy jak przygotować jego ulubione danie, które ci wprowadzili od razu do menu restauracji.
Biff Lindström - kotleciki z buraczkami
Składniki na 12 kotlecików (trzeba liczyć 3-4 kotleciki na osobę):

400 g mielonej wołowiny (u mnie pręga)
2 łyżki posiekanych lub utartych marynowanych buraczków (zastąpiłam domową ćwikłą na bardzo kwaśno)
4 łyżki bułki tartej
1 jajko
łyżka kaparów
sól, pieprz
olej do smażenia

Do podania: żurawina, tłuczone ziemniaki

Bułkę tartą zalać wodą i odstawić na kilka minut, dodać pozostałe składniki i dobrze wyrobić masę. Uformować 12 niedużych kotlecików i smażyć je z obu stron na rozgrzanym oleju. Można również zdrowiej,upiec w piekarniku (ok. 20 minut, 180 stopni). Podawać z żurawiną i ziemniakami.
Kuchnia skandynawska 2014 Kuchnia skandynawska 2014

wtorek, 18 listopada 2014

Japońska zupa miso (Miso-shiru) z wakame i makaronem udon

Dziś kolejna ekspresowa zupa prosto z Japonii. Zupa miso jest spożywana w Japonii praktycznie codziennie jako dodatek do posiłków (również na śniadanie). Do naszej dodaliśmy glony wakame, które dość powszechnie wykorzystywane są w kuchni japońskiej - do tego są zdradliwe. Kupiliśmy opakowanko 30 g suszonych glonów, które chyba starczy nam na bardzo długo. W wersji suszonej glony wyglądają nieco jak zielona herbata. Jednak po zalaniu wrzątkiem pęcznieją... dziesięciokrotnie! Porcja ze zdjęcia to pół łyżeczki glonów ... należy więc jednak nie dawać ich "od serca", bo można mieć problem z ich zużyciem ;)

Japońska zupa miso (Miso-shiru) z wakame i makaronem udon
Składniki (na dwie porcje):
torebka bulionu miso
pół łyżki bulionu dashi
łyżeczka suszonych glonów wakame
10 g makaronu udon
łyżka sake
prażony sezam

Glony zalać wrzątkiem na 10 minut i odstawić. Makaron przygotować wg przepisu na opakowaniu. Zagotować pół litra wrzątku. Wlać do niego łyżkę sake. Rozprowadzić w nim bulion miso i dashi. Jeszcze raz zagotować. W miseczce ułożyć makaron z glonami. Zalać bulionem i posypać prażonym sezamem.

Szybkie zupy!

niedziela, 9 listopada 2014

Kanelbullar/Kanelsnegle - skandynawskie bułeczki cynamonowe

Skandynawowie uwielbiają korzenne przyprawy. W Danii nazywa się je Kanelsnegle. W Szwecji zawijane cynamonowe bułeczki zwane Kanelbullar są produktem regionalnym (zarejestrowanym w spisie jak np. nasze oscypki) i mają nawet własne święto, obchodzone 4 października każdego roku. Jakiś czas temu gruchnęła informacja, iż UE chce zaostrzyć standardy dotyczące dopuszczalnej zawartości cynamonu w potrawach. Nic dziwnego, że dla Duńczyków, którzy nie dopilnowali sobie wpisu swojej odmiany jako produktu regionalnego powyższy pomysł był czymś na miarę zamachu stanu ;)

Na szczęście powyższe normy dotyczą produktów gotowych, w zaciszu domowym można sypać cynamonu ile dusza zapragnie - póki co ;)
Kanelbullar/Kanelsnegle  - skandynawskie bułeczki cynamonowe
Składniki na ok. 30 bułeczek:

6 szklanek mąki pszennej (szklanka miała ok. 220 ml, w zdrowszej wersji można zastąpić część mąki mąką razową, ale też bez przesady, w końcu to mają być miękkie bułeczki)
1 szklanka cukru
50 g drożdży
200-220g masła
500 ml mleka
łyżeczka mielonego kardamonu
2-3 łyżeczki mielonego cynamonu
szczypta soli
jajko
gruby cukier do posypania

150 g masła roztopić na małym ogniu, dodać mleko i podgrzać tak żeby było ciepłe, ale nie gorące. W dużej misce połączyć pokruszone drożdże, mąkę, połowę cukru, kardamon i sól, dodać masło i mleko. Wyrobić ciasto drożdżowe, odstawić na 30-40 minut w ciepłe miejsce. Po tym czasie wyrobić jeszcze raz, podzielić na 2 części. Kiedy ciasto będzie rosło z masła, pozostałego cukru i cynamonu zmieszać pastę (użyłem ok. 50 g masła, można nieco więcej). Każdą z części ciasta rozwałkować podsypując mąką na prostokątny placek o wymiarach ok. 30 na 40 cm, posmarować pastą cynamonową i zwinąć w rulon, który następnie należy pokroić na kawałki o grubości 1,5-2cm, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, niech podrosną jeszcze 15 minut. Po tym czasie posmarować każdą bułeczkę roztrzepanym jajkiem i posypać cukrem. Piec w temperaturze 220-230 stopni aż zrobią się brązowe (ok. 15-20 minut, zależy od piekarnika).

Kuchnia skandynawska 2014 Kuchnia skandynawska 2014

poniedziałek, 3 listopada 2014

Japoński bulion dashi z grzybami shiitake i tofu

Dziś ekspresowa zupa prosto z Japonii. Jej główny składnik - bulion dashi, powstaje z wiórków ryby bonito, zwanych katsuobushi oraz wodorostów kombu. Można go dostać w sklepach z żywnością orientalną. Natomiast grzybki shiitake  w Japonii są od kilkuset lat stosowane do leczenia m.in. guzów, przeziębienia, chorób serca, wysokiego ciśnienia, otyłości, problemów seksualnych i problemów powodowanych starzeniem się. A do tego genialnie smakują :)
Japoński bulion dashi z grzybami shiitake i tofu
Składniki:
litr bulionu dashi przygotowanego z łyżki pasty
100 g tofu pokrojonego w cienkie plastry
4 suszone grzyby shiitake, wcześniej namoczone i pokrojone w ćwiartki
łyżka sake
2 łyżeczki sosu sojowego
łyżeczka drobno startej skórki cytrynowej

Nałożyć grzyby i tofu na dno miseczek. W garnku zagotować dashi, dodać sake i sos sojowy. Zalać dodatki zupą i podawać od razu, posypane skórką z cytryny.
Szybkie zupy!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...